czwartek, 8 stycznia 2009

Pochwała Jana Henryka Dąbrowskiego

Wie Polska kiedy straciła Dąbrowskiego, nie wie czyli i kiedy podobnego męża mieć będzie.

Pochwała Jana Henryka Dąbrowskiego z polecenia Towarzystwa Przyjaciół Nauk Warszawskiego napisana przez Kajetana Koźmiana.

Takiem było przeszło trzydziestoletnie obozowe tego
wodza życie, w wyprawach swoich nie szedł on nigdy torem wielu
naczelników co żołnierzowi trudy, głód i niebezpieczeństwo,
a sobie wyłącznie zaszczyty z nich przeznaczają, dzielił on
z wojskiem wszystko i dla tego miał jego nieograniczoną ufność,
bez której najbieglejszych wodzów zwycięstwo odstępuje, znały
go nieprzyjacielskie czaty; widziały wśród ciemnej nocy znoszącego
niewygody powietrza, twarde łoże i pokarm, nad bezpieczeństwem
obozu postawione straże, po każdej bitwie troskliwy o ratunek
ranionych nie spoczął tylko z spoczywającym żołnierzem.
Pod takim naczelnikiem czuł on się bezpiecznym,
przytomność jego brał za nieomylną wróżbę zwycięstwa, i nie
raz sama wieść o jego przybyciu w zwątpiałych razach stawała
wodzom za posiłki.
Widziała w nim Polska, widziała Europa męstwem wszystkim
wsławionym wodzom równego, sztuką celującego wielu..
Ale jakim był obywatelem, jakim Polakiem, któremu Polska
przechowanie imienia swego winna potrzeb aż przed Polakami
dowodzić? Miała zapewne Polska zacnych obywateli we wszystkich
wiekach i czasach, lecz komu z nich wieniec poświęcenia
się potomność przyzna wątpliwości podpadało, póki Dąbrowski
do ich orszaku nie przybył; jeżeli ten wieniec od ważności oddanych
ojczyźnie usług zależy, dawnych i naszych czasów najzacniejsi obywatele
sami by go odstąpili temu, który im zawód obywatelski zachował,
wielu z nich zapewne zrobiło wiele dla ojczyzny w ojczyźnie;
Dąbrowski wszystko kiedy już jej nie było.
Niech mnie zachowa Niebo! od myśli ubliżenia cieniom
tych szanownych mężów, od których życia; w tej samej chwili

Więcej...

Brak komentarzy: